Koszty pracy w Polsce – czy da się obniżyć?

„Nie można obniżać kosztów pracy, gdyż pieniądze ze składek i podatków wydawane są na ważne cele społeczne, m.in. zabezpieczenie interesów samych pracowników”. Czy to stwierdzenie jest prawdą, czy tylko powtarzanym sloganem, który nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości?

Praca w Polsce jest bardzo kosztowna, m.in. z racji istnienia wielu funduszy, których głównym zadaniem jest dotowanie pracy. Jednym z takich archaicznych rozwiązań jest Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Często firmom będących w kiepskiej kondycji finansowej zaczyna brakować pieniędzy na pokrycie składek do funduszy, których celem jest przeciwdziałanie niekorzystnym zmianom na rynku pracy. Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych został powołany w 1994 roku. W tych czasach likwidowano setki państwowych zakładów pracy. Zadaniem tego funduszu było i jest zaspokojenie roszczeń pracowników, którzy na skutek upadłości pracodawcy, nie otrzymali wynagrodzeń.

Obecnie składka do FGŚP stanowi 0,1% wynagrodzenia. Teoretycznie jest to część kosztów „leżących po stronie pracodawcy”. Pracownik nie widzi tego kosztu na pasku z wynagrodzeniem, co wcale nie oznacza, że szef nie musi go uwzględniać w firmowym funduszu przeznaczonym na płace. To jeden z elementów oszukiwania pracowników, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, jak duże koszty podatkowe i składkowe należy ponieść, by wypłacić im pensje netto. Koszty te ponosi pracownik, bo przecież nikt w prywatnym sektorze nie zdecyduje się na zatrudnienie osoby, której praca nie będzie przynosić korzyści wyższych niż wypłacana mu pensja.

Ile zachomikowaliśmy?

Chociaż 0,1% wynagrodzenia brutto nie wydaje się dużą kwotą, ale gdy zatrudnia się więcej pracowników, to stają się odczuwalne. Obecnie FGŚP to państwowy fundusz celowy, w którym na początku 2013 roku miał zapisane w księgach ponad 4,2 mld zł, z tego 2,4 mld zł stanowiły środki pieniężne. Z samych składek do FGŚP wpłynie ponad 377 mln zł. Łączne przychody funduszu mają wynieść 564 mln zł. Z tego blisko 180 mln zł z samym odsetek.

Na wypłatę zaległych wynagrodzeń przeznaczymy 161 mln zł (łączne wydatki to 265 mln zł). To o 5% więcej niż w zeszłym roku. Nie zmienia to jednak faktu, że teoretycznie FGŚP mógłby spokojnie pokrywać większość swoich wydatków z samych odsetek. Innymi słowy utrzymywanie tej składki straciło sens już dobre kilka lat temu.

Z prognozy na kolejne lata wynika, że wydatki będą maleć. W 2015 roku wyniosą 233 mln zł. W tym samym okresie łączna kwota uzyskana ze składek przekroczy 430 mln zł. Dzięki temu za dwa lata w FGŚP znajdzie się 3,5 mld zł środków pieniężnych, oczywiście do dyspozycji ministra finansów. To pokazuje, że utrzymywanie składek na FGŚP już dawno straciło sens, a utrzymuje się je w zupełnie innym celu niż gwarantowanie świadczeń pracowniczych. Czy zatem prawdziwy jest argument, że nie można w Polsce obniżyć kosztów pracy, nawet o 0,1%?