Duża inflacja we Włoszech

We Włoszech gwałtownej podwyżce niektórych cen towarzyszy spadek popytu na artykuły i usługi, które podrożały Podobnie jak nie ma jednej odpowiedzi na pytanie: co było pierwsze, jajko czy kura, nikt tam nie umie powiedzieć, co jest skutkiem, a co przyczyną.

Wózek w supermarkecie jedzie dziś sam i coraz trudniej go dogonić. Tak w obrazowy sposób stowarzyszenia konsumentów komentują najnowsze dane głównego urzędu statystycznego na temat inflacji. Szacuje się, że z powodu kolejnego wzrostu cen statystyczna włoska rodzina złożona z trzech osób do końca roku wyda dodatkowo od 419 do 604 euro. Szczególną irytację wywołał fakt, że w ciągu jednego miesiąca, od maja do czerwca, o siedem procent podrożały warzywa i owoce, a aż o ponad dwanaście wczasy i wycieczki, oferowane przez biura podróży.

W tym samym czasie ceny biletów lotniczych wzrosły o blisko sześc procent, a na promy o trzynaście. Staniały jedynie bilety kolejowe. Organizacje broniące interesów konsumentów twierdzą że było to możliwe, ponieważ fikcją jest we Włoszech konkurencja w takich branżach, jak turystyka i przewozy, a także na rynku żywności.